Translator GOOGLE    angielski  niemiecki  rosyjski   litewski   czeski   słowacki  
Rozmiar: 6614 bajtów
 GOŁĘBIE RASOWE - PORTAL  HODOWCÓW  i  MIŁOŚNIKÓW   GOŁĘBI Forum Foto - album Fotogiełda @ e-mail
Rozmiar: 719 bajtów  AKTUALNOŚCI

Rozmiar: 719 bajtów  HODOWCY
      Adresy /wg grup/
      Galerie hodowców
      Poradnik hodowcy
      Spotkania hodowców

Rozmiar: 719 bajtów  GOŁĘBIE
      Wzorce
      Zdjęcia /wg ras/
      Polskie rasy
      Nowe rasy
      Ginące rasy
      Giełdy lokalne
      Literatura

Rozmiar: 719 bajtów  WYSTAWY
      Relacje z wystaw
      Terminy wystaw
      Regulaminy

Rozmiar: 719 bajtów  GOŁĘBNIKI
      Ogrodowy
      Komorowy
      Budkowy
      Wyposażenie

Rozmiar: 719 bajtów  ZWIĄZKI  HODOWCÓW
      POLSKI ZHGRiDI
      PZHGRiDO w Poznaniu
      RSHGRDOiDI w Rawiczu
      SZHGRiDO w Szczecinie
      ŁZHGRiDO w Łodzi
      OZHDI w Bielsku-Białej
      LZHGRiDO w Urzędowie
      SKHGPRK w Renicach
      ZZHGRiDO w Ziel. Górze
      TKHG w Tomaszowie Lub.
      ********************       Wykaz oddziałów PZHGRiDI

Rozmiar: 719 bajtów  KLUBY HODOWCÓW
      Takla-Klub
      K.H.B.Poznańskiej
      P.W.K.H.G.Wysokolotnych
      K.H.G.Akrobatycznych

Rozmiar: 719 bajtów  LINKI
      Ciekawe strony dotyczące
      hodowli gołębi



Toszecki Związek Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego w TOSZKU

Rozmiar: 47085 bajtów


Wywiad z Prezesem
Maciej Koliński: Kiedy i w jaki sposób powstał Oddział Toszek?
Karol Winicki: Nasza organizacja powstała w 1993 roku. Wówczas założyliśmy w Toszku Klub Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego, zarejestrowany w Wojewódzkim Związku Hodowców Gołębi Rasowych w Katowicach, jako związku macierzystym. Klub zakładało sześć osób. Niestety nie wszystkie żyją. Obecnie w naszym kole jest 22 członków. W 1995 roku zarejestrowaliśmy się jako samodzielny Oddział w Polskim Związku Hodowców Gołębi Rasowych i Drobiu Ozdobnego, prezesem był wtedy Bogumił Salicki. W tym czasie różne koła i związki scalało Kolegium Sędziów, którego przewodniczącym był Eugeniusz Czepczyński z Poznania i to on namówił nas do wstąpienia w struktury Polskiego Związku.
M.K.: Czy od początku działalności mieliście tak dużo sprzętu wystawowego jak obecnie?
K.W.: Zaczynaliśmy od zera. Na początku mieliśmy umowę ze związkiem w Katowicach, o odpłatnym wypożyczaniu klatek na wystawę. Potem złożyliśmy się po 120 zł na zakup własnego sprzętu. Za swoje pieniądze kupiłem od Jurka Telendy z Suwałk klatki na 150 gołębi. Następnie dwukrotnie zakupiliśmy 20 nowych klatek z Poznania, a potem nowe klatki z Janówka. Posiadamy obecnie sprzęt wystawowy na 450 gołębi, osobne klatki na kaczki, kury i bażanty. Wszystkie stojaki do klatek robiliśmy w czynie społecznym, a drewniane spody do klatek wykonałem osobiście. W tym roku wykonałem obok mojej posesji, ogrzewany kominkiem, drewniany domek, w którym możemy się spotykać z kolegami z naszego koła.
M.K.: Rozmowę prowadzimy w scenerii wystawowej. O ile wiem, to wasza jubileuszowa wystawa?
K.W.: Dzisiaj jest piętnasta wystawa organizowana przez nasz oddział, nie licząc kilku pokazów gołębi i drobiu zdobnego. Pierwsze dziesięć wystaw odbyło się na zamku w Toszku, kolejne trzy w oniszowicach, a obecnie wystawę organizujemy w Niekarni. Pierwsza wystawa była właściwie pokazem, ponieważ ze względu na różne okoliczności, nie dojechali sędziowie: Józef Gef i Wacław Knoch z Suwałk. Robiliśmy jeszcze kilka innych pokazów, między innymi w Strzelnie. Organizacyjnie bardzo dużo pomógł nam śp.Władek Stolf i obecny na dzisiejszej, jubileuszowej wystawie Kazimierz Płaczkowski.
M.K.: Pamiętam wspaniałą wystawę na zamku w Toszku, zorganizowaną z okazji dziesięciolecia waszej działalności.Dzięki tej wystawie ja i wiele osób, po raz pierwszy usłyszało o Toszku i poznało zamek. Macie więc też zasługi dla regionu.
K.W.: To były miłe chwile. Gościliśmy wówczas wiele osób, również z władz PZHGRiDO. Podarowaliśmy im wielemateriałów informacyjnych o Toszku i zamku. Niewątpliwie najładniejsze wystawy, ze względu na wspaniałe warunki lokalowe i urok miejsca, odbywały się właśnie na zamku w Toszku. Niestety, nie ma obecnie przychylnego klimatu dla urządzania tam wystaw. Ale ponieważ wychodzę z założenia, że należy dawać sobie radę w każdych warunkach, wybudowałem na placu koło mojego domu konstrukcję, umożliwiającą sezonowe jej zadaszenie. Obecnie urządzamy więc wystawy we własnej "hali" i jesteśmy niezależni organizacyjnie. Cały sprzęt potrzebny do urządzenia wystawy magazynuję u siebie.
M.K.: Czy członkowie toszeckiego oddziału uczestniczą jeszcze w innych imprezach "gołebiarskich"?
K.W.: Nasi członkowie najchętniej wystawiają gołębie na naszej wystawie, ale uczestniczymy również okazjonalnie w wystawach we Wrocławiu i Katowicach. Hodujemy różnorodne rasy gołębi. Ja na przykład posiadam garłacze górnośląskie, strasery, rysie polskie, loczki, wstęgowe rżewskie, gile, orliki polskie tarczowe, orliki polskie, kapucyny staroholenderskie i stawaki czeskie. Najważniejsze dla mnie są garłacze górnośląskie, bo to również symbol toszeckiego oddziału.
M.K.: Będą młodzi następcy?
K.W.: Cieszę się, że w prace z gołębiami angażuje się mój wnuczek. Nie tylko w codzienną pracę w gołębniku, ale również na wystawach np. sypie ziarno do karmidełek. Zapowiada się więc obowiązkowy hodowca. Są też inni młodzi ludzie, ale czy nie zabraknie im zapału w cięższych momentach, tego nie wiem.
M.K.: Jako jedna z niewielu organizacji w naszym związku macie sztandar.
K.W.: W 1994 roku sprawiliśmy sobie sztandar. Malował go Marian Żelazko. A ja zakupiłem materiał niezbędny do wykonania sztandaru. Co roku jeździmy ze sztandarem na górę św. Anny, na spotkania hodowców gołębi. Spotykają się tam głównie hodowcy gołębi pocztowych. My natomiast jesteśmy tam zarejestrowani jako pierwszy związek hodowców gołębi rasowych, który przyjechał ze sztandarem. Gdy zaczęliśmy jeździć na spotkania, zarejestrowanych było 38 sztandarów, a teraz jest ich 94. Uroczystości odbywają się zawsze w pierwszą niedzielę października. Na stronie internetowej Zarządu Głównego Hodowców Gołębi Pocztowych napisano "Ze sztandarem przybyli też, jak co roku, hodowcy gołębi ozdobnych z Toszka." Mszę na górze św. Anny odprawiają również osoby duchowne hodujące gołębie, jak np. ks. Józef Żyłka. W tym roku szczególnie wyróżniany był Oddział Poznań (gołębie pocztowe), ponieważ obchodził 75 rocznicę powstania swojego sztandaru. Rekordowa ilość sztandarów oraz 3500 uczestników świadczą zapewne o randze tych spotkań. Miły jest również drugi element spotkań - towarzyski. Przed i po obiedzie w domu pielgrzyma jest dość czasu na rozmowy o wspólnym hobby. Hodując gołębie, organizując wystawy, nie możemy zapomnieć, że to zabawa, nasza pasja. Dlatego nie mieszajmy w nią biznesu, polityki i nadmiernej ilości przepisów - nie dajmy się zwariować.
M.K.: Dziękuję za rozmowę.
Październik 2005 roku
golebie ozdobne,  gołębie rasowe,  gołębnik,  hodowcy gołębi         *** 1999 - 2013 Jerzy Bogacz ***        Portal opracowano przy współprcy z Maciejem Kolińskim